Czy będą potrzebne za 100 lat?

Kiedy włączamy firm science fiction, to widzimy zazwyczaj statki kosmiczne i masę innych dziwnych pojazdów. Tak sobie wyobrażamy przyszłość, klasyczne samochody mają przejść do lamusa. Można na ten temat sporo dyskutować, bowiem każdy inaczej podchodzi do tematu przyszłości. Jedni nie nadążają nad ta całą elektroniką i szukają innych pomysłów na chleb powszedni, jeszcze inni szukają jak największej ilości gadżetów elektronicznych i marzy się im podróż międzyplanetarna, a wyprawy samochodowe nikogo już nie zajmują.Trzeba sobie powiedzieć jasno – nie wiemy co będzie tak naprawdę za 100. Jak wówczas będą budowane środki lokomocji i czy samochody znane nam ze współczesnych dróg wciąż będą używane. Czy może będą stały tylko w muzeach, by nasze wnuki mogły podziwiać spuściznę czasów teraźniejszych. I jak w tym wszystkim maja się opony? Dzisiaj trudno wszak bez nich wyobrazić sobie jakikolwiek samochód. Ale czy te same opony będą nam potrzebne za sto lat? Może wówczas będziemy jeździli pojazdami, które ni będą musiały dotykać podłoża, a co za tym idzie – opony mogą się okazać produktem kompletnie niepotrzebnym.Póki co producenci uspokajają. Ale zapewne w wielu firmach takich jak Dunlop, Pirelli i innych są już sztaby ludzi, którzy próbują przewidzieć rynek z tak dużym wyprzedzeniem, by dostosować rozwój firmy do opcji komunikacyjnych w perspektywie rozwoju. I tak ma być. Nas ciekawi, jakie będą opony XXII wieku.